O mało nie upuściłem kubka. Zahra i ja spojrzeliśmy sobie w oczy. Nie poprawiała jej. Nie musiała.
Byliśmy blisko. Proste. Aż Amira skończyła dziesięć lat. Wtedy Jamal postanowił „wziąć sprawy w swoje ręce”. Nagle pojawiły się SMS-y o budowaniu więzi i weekendach narzuconych przez sąd, które ignorował latami. Nie zablokowaliśmy go – nie mogliśmy. Ale to coś w Amirze zadrapało. Zauważyła pominięte urodziny, odwołania w ostatniej chwili, przeprosiny w postaci prezentów. Mimo to chciała wierzyć.