Następnego ranka przybyłem do lokalnego banku jeszcze przed jego otwarciem i czekałem, aż mnie wpuszczą. Po okazaniu dowodu osobistego i dokumentu uprawniającego do wejścia, pracownik zaprowadził mnie do prywatnego pokoju.
W skrytce pocztowo-bankowej nr 317 znalazłem pendrive'a, teczkę pełną dokumentów notarialnych i odręcznie napisany list. Usiadłem natychmiast, bo nie mogłem już utrzymać nóg na nogach.
Na nagraniu na pendrive Scott wyglądał na zmęczonego, ale przytomnego, patrząc prosto w kamerę. „Tereso, odkryliśmy, że Smith i Angela naciskali na Connora, obiecując mu całkowitą kontrolę nad firmą, jeśli zgodzi się na nowy testament, który przedstawili jako aktualizację podatkową” – powiedział.
„Odmówiłem, a jeśli odejdę i Connor cię usunie, będzie to oznaczało, że poszli dalej beze mnie” – kontynuował spokojnie.
Wyjaśnił, że ważny testament jest przechowywany oddzielnie w kancelarii notarialnej przy Liberty Avenue i że każdy dokument uzyskany później pod fałszywym pretekstem będzie musiał zostać zakwestionowany w sądzie. Płakałam, słuchając, oszołomiona tym, jak wyraźnie dostrzegł to, czego ja nie zaakceptowałam.
W pliku znajdowały się dokumenty finansowe, e-maile i umowy, z których wynikało, że Angela próbowała rościć sobie prawa do udziałów, które do niej nie należały. Była tam również umowa podpisana przez Connora, która ujawniała, że jego zaangażowanie nie było jedynie emocjonalne, ale częścią przemyślanego planu.