Postanowiłam nie zostawać w domu i przeprowadziłam się do mniejszego mieszkania, pełnego światła i ciszy. Po raz pierwszy od lat mogłam wyraźnie słyszeć własne myśli.
Wróciłem do pisania z ostrzejszym głosem i wyraźniejszym celem. Moja kolejna książka przyszła mi łatwo, ukształtowana przez wszystko, czego doświadczyłem.
Podczas premiery pewna kobieta zapytała mnie, skąd moja bohaterka wiedziała, że jest gotowa zmienić swoje życie. Uśmiechnęłam się i odpowiedziałam: „Nie była gotowa, po prostu miała dość bycia niedocenianą”.
Teraz, kiedy wspominam tamtą noc o 2:03 w nocy, coś wyraźnie rozumiem. Najniebezpieczniejsze kłamstwo to nie to, które mówi się w tajemnicy, ale to, które mówi ktoś, kto myśli, że nigdy go nie zakwestionujesz.
A na koniec człowiek, który myślał, że nauczył mnie słuchać, tak naprawdę nauczył mnie obserwować, zapamiętywać i w końcu mówić prawdę.