Mleko, drugi przestępca ukrywający się w twojej lodówce

Badania epidemiologiczne zaczynają również wskazywać na związek między mlekiem a rakiem. Jak więc produkty mleczne, tak uwielbiane i uwielbiane przez ludzi Zachodu, nie wspominając o Amerykanach, których dieta zawiera 40% produktów mlecznych, mogą mieć tak szkodliwy wpływ?

Mleko matki to idealny pokarm dla małego ssaka. Nie może ono jeść pokarmu dorosłego człowieka. Mleko matki zawiera jednak silny związek chemiczny – insulinopodobny czynnik wzrostu 1 (IGF-1) – który naturalnie występuje u dziewcząt w okresie dojrzewania, ponieważ stymuluje rozwój piersi. Ten związek chemiczny, zaprojektowany w celu stymulacji wzrostu, może również sprzyjać niekontrolowanemu wzrostowi komórek.

Ponad 70% światowej populacji nie trawi laktozy, cukru zawartego w mleku. Nietolerancja laktozy może być naturalnym sygnałem ostrzegawczym: być może natura próbuje nam powiedzieć, że ta żywność nie jest dla nas przeznaczona. Homogenizacja najwyraźniej jedynie przyspiesza przedostawanie się rakotwórczych substancji chemicznych do krwiobiegu.

Badania epidemiologiczne wykazują dodatnią korelację między spożyciem nabiału a rakiem piersi od około dwudziestu lat. Naukowcy zaczynają zauważać zwiększone ryzyko raka piersi i prostaty u osób spożywających mleko. W mleku występują również dioksyny i inne silnie toksyczne substancje chemiczne, z których niektóre są rakotwórcze, często rozpuszczalne w tłuszczach.