Główną pracownicą socjalną przydzieloną do tej sprawy była Margaret Dunn. Pracowała w ochronie dzieci przez 16 lat, zajmując się przypadkami znęcania się, zaniedbania i porzucenia w trzech hrabstwach. Myślała, że widziała już wszystko. Ale kiedy przybyła do posiadłości Dalhartów rankiem 18 czerwca 1968 roku, od razu wiedziała, że coś jest nie tak. Nie tylko z dziećmi, ale i z samą ziemią. W swoim raporcie, jednym z niewielu dokumentów, które przetrwały zapieczętowanie, opisała powietrze wokół stodoły jako gęste, niemal nieprzeniknione, jak chodzenie po wodzie. Napisała, że cisza była nienaturalna. Żadnych ptaków, żadnych owadów, żadnego wiatru szepczącego między drzewami; tylko dzieci stały półkolem wewnątrz stodoły, patrząc na dorosłych z mimiką, którą opisała jako świadomą, ale nieobecną.
Dzieci z Hollow Ridge zostały odnalezione w 1968 roku; to, co wydarzyło się później, przeczyło wszelkiej logice. Dzieci...